sobota, 10 grudnia 2011

ta piosenka za mną łazi #1

Wiele jest takich piosenek, które jak dopadną to nie chcą puścić ;). Tym razem zaatakowała mnie pewna 10-letnia Angie Vazquez. Wykonała sobie utwór powszechnie znany, jednak jak to często bywa trafia do mnie o wiele bardziej niż oryginał Rolling in the deep Adele, który w sumie odbija się od wiaty przystankowej i w ostateczności we mnie nie uderza :>. Ta wersja jest bardziej przystępna, mniej patetyczna. Nie trzeba jej słuchać w smokingu, jedząc kawior i pijąc prawdziwego szampana. Po prostu wciska się play i leci. Dodatkowo mała oprócz tego, że ma głos, ma również MINĘ! Jak wiadomo, mina jest najważniejsza, a ta na końcu w ogóle niszczy ;).

środa, 30 listopada 2011

kaliber 44 i paktofonika



W sumie na samym temacie i wstawionym zdjęciu powinien zakończyć się ten wpis, ponieważ jeśli ktoś nie czuje i nie wie ocb to ja tego nie zmienię, ale niech stracę... i coś napiszę ;P.

Nigdy nie śniło mi się, aby kiedykolwiek zobaczyć na scenie dwa składy, które mocno zakorzeniły się w moje głowie. Jest ku temu wiele powodów. Dużą rolę odrywa tu fakt, że chłopaki pochodzą ze Śląska. Tworzą i tworzyli bardzo specyficzną muzykę ubraną w inteligentniejsze słowa i nuty niż reszta pseudo nawijaczy próbujących ich naśladować przez lata. Słowa utworów z płyt Kalibra i Paktofoniki odcisnęły trwałe ślady na moim mózgu i sercu. W zależności od sytuacji życiowej znajdowałem ukojenie w różnych utworach i ten fenomen trwa do dziś, co bardzo cieszy. Myślę, że duże znaczenie mojego sentymentu do tych dwóch ekip mają również czasy, w których tworzyli. Przyszło im zdobywać szczyty w najlepszym możliwym okresie. Dzięki temu, że nie było dobrobytu, internetu, a nastolatkom kasa nie wysypywała się na chodnik podczas wyciągania iphona z kieszeni. Byli prawdziwi, bo zwyczajni jak ludzie, którzy przychodzili na ich koncerty i słuchali ich muzyki. Oczywiście tak jak ja słuchali z kaset, z jamników, czasami z boom boxów (rarytas). O płytach CD się bardziej słyszało niż z nich słuchało :).

Do tej pory ludzi z k44 i pfk miałem okazję usłyszeć na żywo tylko w innych projektach lub na solowych występach. Teraz spełni się marzenie tak jak kiedyś spełniło się podobne z Depeche Mode ;). Myślę, że to będzie wielkie wydarzenie, z którego standardowo ze względu na ilość towarzyszących emocji będę pamiętał tylko urywki. Z początku miałem jechać tylko z bracikiem, ale dziś dostałem informację, że MegaClub zaatakujemy w większym imprezowym składzie. To będzie mój trzeci raz w tym klubie i patrząc na dwie poprzednie wizyty zapowiada się wybitny koncert. Po cichu liczę również na występy niezapowiedzianych gości związanych z k44 i pfk oraz na legendarne CIARY CIARY CIARY! :>

Kończąc tytułem piosenki "W moich kręgach" podsumuję aktualny świat, który mnie otacza oraz ludzików, którzy kiedyś nie odpuściliby takiego koncertu, a teraz ich nie będzie, bo tak.

Więcej na temat koncertu można przeczytać pod tym linkiem http://www.megaclub.pl/events,289,MAGIK_-_KONCERT_UPAMIETNIAJACY

Do zoba 26 grudnia w mega.

środa, 23 listopada 2011

góry #1 - zapomniane miejsce, które jest tak blisko

Pewnego piątkowego wieczoru podczas szurania sobie nóżką na parkiecie do głowy przyszedł pomysł na wyjazd w góry. Całkowicie bez celu i bez planu, po prostu w góry. Znalazło się kilku chętnych, jednak wypad zaplanowany na sobotni świt z wiadomych względów nie wypalił. Na szczęście udało ruszyć się z samego rana w niedzielę ;). W pięcioosobowym składzie (Martynka, Ola, Łukasz, Michał i ja) za cel obraliśmy sobie Halę Boraczą lub Wielką Raczę, decyzja miała zostać podjęta w drodze. Jednak nasz przewodnik górski (a nie drogowy ;P) w postaci Oli i jej gps w postaci Łukasza, pomylili drogi dzięki czemu dojechaliśmy do Sopotni Wielkiej :P. Cel określił się sam, a my mogliśmy rozpocząć wędrówkę niebieskim na Rysiankę :). Po mojej dłuuugiej nieobecności w górach, chłonąłem je wszystkimi zmysłami, ale i tak nie umiałem się nacieszyć. Szczyt zdobyliśmy migiem, więc aby pozostać dłużej na wysokości postołowaliśmy się w schronisku przy grzańcach i jedzeniu z plecaków ;). Po 2 godzinach trzeba było udać się w dół i zakończyć wspaniała niedzielę, która jak okaże się później nie będzie jedyną.

Rewelacyjnie było odciąć się od schematycznego życia a la Human Traffic i spędzić weekend w zupełnie inny, nietrywialny sposób. Duża w tym zasługa nowych trekingów, które w końcu pojawiły się na pokładzie i zastąpiły glany, służące mi wiernie od 2003r. Dobrze było przypomnieć sobie góry, które są tak blisko i naprawdę są lepsze niż każde morze, o czym niestety zapomniałem.

Nie ma sensu pisać więcej, bo kto by to czytał skoro lepiej popatrzeć na zdjęcia ;).  Jak widać pogoda 6 listopada przypominała pełnoprawne lato :D.


















poniedziałek, 14 listopada 2011

rezultat akcji z szalonymi jedynkami w tytule

Niestety nie udało mi się zamieścić zdjęć w niedzielę tak jak obiecywałem. Ciąg przyczynowo-skutkowy wywołany przez zlot fanów DM :) sprawił, że wyjazd w góry przełożyłem na kolejny dzień, co z kolei było przyczyną obsuwy w pokazaniu czym ludzie podzielili się ze światem :P. Dlatego nie przedłużając przechodzę do zdjęć.


"teraz już wiecie dzięki komu mieliście wolny piątek i komu za rok kupić z tej okazji piwo ;)" - marcin



"dream on, dream on..." - michał



"Moje stanowisko pracy, niestety nie idzie mi tak płynnie jak bym chciała" - ola



"prawie jak Jezus :P" - anika



"Awno mnie nie było więc braaamaa chłopcy bijajta!" - balbina



"Jak dobrze, że marzenia nic nie kosztują..." - iza



"Miechowicki las jesienią ze szlabanem, który ktoś zapomniał pomalować na barwy patriotyczne ;)" - pykman



"Mój kurwidołek dla mnie i moich trzech suczek" - maciek



"Cel :) dowiozłem siebie i alkohol :D, czekam na resztę i może rozpalę, taki będę miły :P" - nax



"Chillout na kacu" - oli



"Wczoraj było za ciemno. Pozdro! Grubi" - hugo



"Dnia 11.11.11 r. o godzinie 11:11 autobus linii 111 tuż przed odjazdem z Elzabu. Więcej jedynek kurwa, więcej!" - daniel



"Otwórzmy się na innych" - ada



@michał, sen o rzewnej balladzie i czterech akordach :).
@ola, nie idzie płynnie, bo pewnie minotaur schował się za netbooka i luzuje kabelki ;P.
@anika, prawie? myślę, że lepiej :>.
@balbin, ah balbin, dawno to Ty nie piłaś ;p. Nie dość, że mms dzień wcześniej przysłałaś, to te piękne literówki ;), 100% niezrozumienia mode: ON :D.
@iza, no nie wiem, jak widzę szyba z "kibla" pkp, a jazda nimi darmowa nie jest ;).
@pykman, że Miechowice za granicą leżą? W sumie można się zgodzić, skoro są za Rokitą ;p.
@maciek, widzę, że się działo w nocy, skoro nad ranem parkiet zerwany ;].
@nax, dzięki tej fotce, wiedziałem jak się do Was kierować z Baraniej ;).
@oli, ile to już dni spędzonych przy Battlefield 3? ;) i wcale mnie odpowiedź nie zdziwi :D.
@hugo, kolejny który w termin nie trafił, a jeszcze zamiast pochodzić po górach to pojeździł :),
@daniel, legendarne, licealne szalone jedynki, pewnie za nimi jeździłeś na bajku :P.
@ada, rozumiem, że te słowa padły z ust flaszki w kierunku żelków i innych zgromadzonych ;P

Widzę, że nawet szał jedynek nie był w stanie wygrać z pierwszą edycją akcji jeśli wziąć pod uwagę frekwencję. Jednak spontaniczność, świeżość i zaskoczenie mobilizują bardziej niż planowanie :P.

Dzięki wszystkim, którym się chciało.

czwartek, 10 listopada 2011

11.11.11.11.11.11

Są 3 szóstki, a więc może też być 6 jedenastek, byle tylko nie Polskiej Reprezentacji w piłkę kopaną ;). Tajemnicze jedenastki to nie kolejny teledysk Tomka Niecika ;p, a temat przewodni trzeciej odsłony projektu "mam telefon z aparatem, więc podzielę się ze światem" (poprzednie edycje można zobaczyć tutaj i tutaj).

Na taki przedziwny pomysł wpadł Oli i moim zdaniem trafił idealnie. Mam nadzieję, że tym razem nie zapomni zrobić zdjęcia i wysłać mmsa ;).

Akcja będzie przebiegać standardowo tj. robisz zdjęcie swoim telefonem i wysyłasz je do mnie w postaci mmsa dodając parę słów opisu od siebie. Nie ma wytycznych wobec tego co ma być na zdjęciu, a więc tematyka dowolna. Tym razem trzeba spełnić jeden warunek, zdjęcie musi być wykonane dnia 11.11.11r. o godzinie 11h:11min:11s. :) Nieźle co :D?

Wersja mniej hardocore'owa to tylko 3 jedenastki, czyli zrobienie zdjęcia 11 listopada 2011r., jednak wierze w Ciebie, postaraj się chociaż z tymi minutami :P.
Tym razem czekam na Twoje zdjęcia do końca soboty, ponieważ z uwagi na jutrzejszy zlot fanów Depeche Mode oraz sobotni wyryp w górach, do kompa zasiądę dopiero w niedzielę.

Pamiętaj, jutro 6 jedenastek!, które opowiedzą historię Twego życia i może mały epizod wyjdzie z ukrycia ;).

PS jeśli ktoś chętny na zlot fanów Depeche Mode lub wypad w góry ze mną i bracikiem to zapraszam, szczegóły w linkach poniżej:

sobota, 29 października 2011

pierwszy raz od 9 lat bez pomarańczowego koncertu KULTU :/

Parę miesięcy temu nastąpiły we mnie zmiany, jednak nie podejrzewałem, że aż tak poważne. Jak się okazało wydarzenia związane ze złą drogą jaką zaczął iść Kazik wpłynęły na mnie mocniej niż wydawało się na początku. Od czasu mojego wpisu kazik vs fani nie przesłuchałem ani jednej piosenki Kultu oraz wszystkich innych formacji, w których udziela się wyżej wymieniony Król Teneryfy. Powód bardzo prosty, nie byłem w stanie słuchać jego głosu oraz tekstów, które są w 100% kłamstwem. Stan taki utrzymuje się do teraz, dlatego też zdecydowałem nie kontynuować wieloletniej tradycji i nie jadę do Spodka na koncert Kultu :(. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że powodem nie jest np. brak kasy, czy czasu tylko zwykła niechęć. To mnie jakoś tak kłuje najbardziej. Nie spotkam się jak co roku z ludziskami, którzy tak samo wiernie od lat wyznają pomarańczowy Spodek, nie odbędziemy wspólnego before-ka ani afterka. Po prostu żal. 

Dziś włączyłem sobie parę kawałków z yt. Nagrania z wczorajszego i przedwczorajszego koncertu we Wrocławiu i w Krakowie. Żal jeszcze większy, nawet przez chwilę brat zaczął "niedobry" temat, rozmyślając o tym, czy może jednak pojechać. Nic dziwnego jeśli słucha się live 6 lat później :/. We wspomnianym wyżej poście pisałem, że "...na koncerty pewnie dalej będę chodził..." niestety nie umiem, nie potrafię, nie mogę. Mam nadzieję, że kiedyś to się odmieni, bo szkoda by było, tak po prostu. Za dużo w tym wszystkim wspomnień i emocji, żeby zostawić na zawsze.

Wiernej ekipie, która nie gryzie tematu na tak drobne kawałki i połyka trochę większe niż ja zazdroszczę i życzę udanego koncertu. Mam nadzieję, że Kazik nie będzie chciał Was wszystkich obecnych podać do sądu, za śpiewanie piosenek Jego i Jego ojca, a tym samym za łamanie praw autorskich. No i mógłby sobie darować ten tekst na koniec "gdyby nie było Was nie byłoby Nas" , bo to będzie zwyczajnie niesmaczne.

rzekłem.

czwartek, 20 października 2011

project "mam telefon z aparatem, więc podzielę się ze światem" part 2

Po upływie miesiąca przyszedł czas na drugą część projektu zapoczątkowanego troszkę ponad 4 tygodnie temu. Czemu akurat po upływie miesiąca? Odpowiedź jest bardzo prosta... zasnąłem o godzinie 20:00 budząc się kompletnie wyspany o 1:30. Oczy wide open, więc komórka w rękę i montowanie tekstu na rano :P. Potem jeszcze 2h przy kompie i z powrotem do łóżka, żeby wstać za dwie godziny ;). Dodam, że dzień później powtórzyłem ten wyczyn, z tą różnicą, że nie obudziłem się w nocy. No dobra, ale nie o tym. Tekst, który poszedł do ludzi:

"Dziś rusza druga edycja akcji "Mam telefon z aparatem, więc podzielę się ze światem". Jak poprzednio czekam na mmsa od Ciebie ze zdjęciem "czegoś ciekawego" czym chcesz się podzielić, ze światem do godz. 0:00. Może to być coś co aktualnie robisz/widzisz, a może nie ;)."

Tym razem reakcja wyglądała następująco:

"50cm od mojej głowy na tablicy korkowej, mój najmocniejszy demotywator w pracy" - marcin (ja)



"Aaa zły moment, taki zapier... mam!! Oklejam właśnie te przerośnięte rury na mrozie" - ola



"Mosz, :P. Radosna twórczość w innym świecie, czyli powrót z zenań z Dąbrowy Górniczej" - nax



"Nad głowami klientów pewnej sieci... przekaz wystarczająco czytelny" - anika



"Od poniedziałku do piątku przypomina mi żeby nie pić... na szczęście w weekend nie pracuję ;]" - szywka



"Moje zabawki :)" - sandra



"Kolejne wspomnienia z młodości ;)" - ada



 "Kominek - 2000, opał na zimę - 180/m3, temperatura oddania ciepła w stanie spoczynku w chłodne dni - bezcenne... Brrr..." - iza



Tymbark mówi "to nie żart", ale nie widać :), więc balbin oddał się srogiej grze! - balbina



"Nasze śląskie GROUND ZERO szkoda, że nie wysadziliśmy tego dworca tak spektakularnie jak amerykanie World Trade Center" - michał



@ola, e tam przerośnięte, skoro na mrozie to się skurczyły ;P.
@nax, rozumiem, że taka była reakcja psów z zagranicy na Twoje słowa? ;).
@anika, bij mnie laciem, lej mnie żurem, ale nie mam pojęcia jakiej sieci :P hahaha.
@szywka, pij nie pierdol! ;>.
@sandra, no to już wiem, kto wystąpi w kolejnej części piły ;).
@ada, pstrowski i ucieczki przed policją sasasa :D, zawsze sentymentalne obrazy posyłasz, nice :).
@iza, nie rycz, kominek super sprawa, trzeba go tylko regularnie karmić ;).
@balbina, dobrze mówi patrząc na stolik to nie żart, no może z wyjątkiem tego tyskiego ble ;].
@michał, nie bój, jak zacznie brakować węgla to kogoś oskarżymy o zniszczenie kielichów ;D.

Dzięki wszystkim za udział w projekcie. Tym razem gorzej z frekwencją, ale źle nie jest. Znów można podziwiać ciekawe obrazki z życia codziennego :). Do następnej odsłony, kto wie może już za miesiąc i może z jakimś konkretnym zadaniem np. zrób zdjęcie tego co masz w tej chwili za sobą ;D. Zobaczymy, houk!

środa, 12 października 2011

fish eye mode: ON #3

Trzecia i jak na razie ostatnia odsłona zdjęć z rybiego oka. Pewnie kiedyś zostanie wznowiona, jeśli będzie możliwość popstrykania tym szkłem. PS Może rybie zdjęcia jeszcze się pojawią, ale w innej kategorii ;).