Parę miesięcy temu nastąpiły we mnie zmiany, jednak nie podejrzewałem, że aż tak poważne. Jak się okazało wydarzenia związane ze złą drogą jaką zaczął iść Kazik wpłynęły na mnie mocniej niż wydawało się na początku. Od czasu mojego wpisu kazik vs fani nie przesłuchałem ani jednej piosenki Kultu oraz wszystkich innych formacji, w których udziela się wyżej wymieniony Król Teneryfy. Powód bardzo prosty, nie byłem w stanie słuchać jego głosu oraz tekstów, które są w 100% kłamstwem. Stan taki utrzymuje się do teraz, dlatego też zdecydowałem nie kontynuować wieloletniej tradycji i nie jadę do Spodka na koncert Kultu :(. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że powodem nie jest np. brak kasy, czy czasu tylko zwykła niechęć. To mnie jakoś tak kłuje najbardziej. Nie spotkam się jak co roku z ludziskami, którzy tak samo wiernie od lat wyznają pomarańczowy Spodek, nie odbędziemy wspólnego before-ka ani afterka. Po prostu żal.
Dziś włączyłem sobie parę kawałków z yt. Nagrania z wczorajszego i przedwczorajszego koncertu we Wrocławiu i w Krakowie. Żal jeszcze większy, nawet przez chwilę brat zaczął "niedobry" temat, rozmyślając o tym, czy może jednak pojechać. Nic dziwnego jeśli słucha się live 6 lat później :/. We wspomnianym wyżej poście pisałem, że "...na koncerty pewnie dalej będę chodził..." niestety nie umiem, nie potrafię, nie mogę. Mam nadzieję, że kiedyś to się odmieni, bo szkoda by było, tak po prostu. Za dużo w tym wszystkim wspomnień i emocji, żeby zostawić na zawsze.
Wiernej ekipie, która nie gryzie tematu na tak drobne kawałki i połyka trochę większe niż ja zazdroszczę i życzę udanego koncertu. Mam nadzieję, że Kazik nie będzie chciał Was wszystkich obecnych podać do sądu, za śpiewanie piosenek Jego i Jego ojca, a tym samym za łamanie praw autorskich. No i mógłby sobie darować ten tekst na koniec "gdyby nie było Was nie byłoby Nas" , bo to będzie zwyczajnie niesmaczne.
rzekłem.