Post kolegi pykmana, który przytoczył 5 naj (i tu różne epitety) scen erotycznych kina zmusił mnie do działania. Powiedzmy sobie szczerze widziało się te filmy, ale kiedy to było? Myślę, że bardziej na czasie będzie poniższe dzieło, które pokazuje, że to ponoć nielubiane słowo seks aka sex nie musi być monotonne. W trakcie robienia miłości można grać na bębenkach, harmonii, harmonijce, gitarze, w pinballa, a nawet modelować w glinie.