Po koncercie Kultu na juwenaliach w Katowicach jak zawsze wklepałem stronę staszewski.art.pl w celu sprawdzenia co dokładnie i w jakiej kolejności zagrano. Jak wielkie było moje zdziwienie, gdy zamiast starej, dobrej, biało-spartańskiej stronki otrzymałem do przeczytania list. List autora strony, który poprowadził mnie na forum Kultu, gdzie po przeczytaniu odpowiedniego wątku liczącego 20 stron zapoznałem się ze sprawą oraz innymi, o których zapomniałem lub nie miałem pojęcia. Dowiedziałem się o:
- straszeniu sądem właściciela prywatnego bloga, który użył paru słów z piosenki „Konsument”,
- chęci przejęcia strony staszewski.art.pl przez Pana Kazimierza i/lub jego piesków,
- chęci przejęcia konta staszewski.art.pl na facebooku przez synową Pana Staszewskiego,
- przypomniałem sobie jak to my fani zostaliśmy wyzwani od kurw przez Pana Kazimierza.
Ciężko jest mi komentować te wszystkie sprawy, ponieważ są tak absurdalne i wiążą się z osobą, która kiedyś była inna i nigdy nie doprowadziłaby do powyższych sytuacji. W 20 stronicowym wątku znalazło się kilka bardzo wartościowych postów, na które Pan Staszewski ani pozostali podwładni oczywiście nie raczyli odpowiedzieć. Kazik ograniczył się tylko do odpowiadania w sposób na poziomie przedszkolaka na posty nic nie wnoszące do głównego nurtu tych spraw. Jednak nie trzeba czytać wszystkiego, 3 posty (userów: „hmmm;)” i „anonimowy” ) na ostatniej stronie tematu idealnie podsumowują sprawy istotne.
W trakcie pisania posta zrobiłem sobie przerwę na lulu podczas, którego myślałem jakie są powody takiego zachowania. Z uwagi na brak konkretnej odpowiedzi ze strony Pana Kazimierza Staszewskiego wymyśliłem sobie kilka:
- Pan Kazik znalazł się w momencie, gdy przestał nadążać za otaczającą go rzeczywistością, a tym samym przestał ją rozumieć,
- z powyższego wynika, że przestał również samodzielnie podejmować decyzje zwłaszcza w sprawach, o których nie ma pojęcia (za takie sprawy uważam konflikt z szeroko rozumianym internetem),
- ceny w kraju skaczą i skaczą do góry jak kangury i trzeba rżnąć cepem kapustę, gdzie tylko wzrok sięga, co z tego, ze ręka za krótka,
- koszty utrzymania posiadłości na Teneryfie z uwagi na rosnące ceny również poszybowały w górę,
- z uwagi na problem bezrobocia w Polsce, trzeba było znaleźć jakieś płatne zajęcie dla synowej w firmie tatusia (powinien się pojawić nowy demotywator - zawód syn już był, teraz zawód synowa!),
- trzeba promować gdzie się da i jak się da swojego syna Janusza, bo powiedzmy sobie szczerze tym co prezentuje na scenie wielkich głąbów kapuścianych nie zbierze :P.
Przeraża mnie co stało się z człowiekiem, który dawno temu, bo 7 grudnia 2002r. w jakiś sposób zaraził mnie swoją osobą podczas mojego pierwszego koncertu Kultu w hali MOSiR w Zabrzu. W ostatnich czasach Kult z Kazikiem na czele byli w sumie jedynym zespołem, który utrzymał poziom lub w ogóle dalej istniał ze wszystkich kapel, które pamiętam z lat szczenięcych. Niestety zadziałało prawo Nima, „było i ni ma”. Jak strasznie podobnie wygląda ten konflikt Kazika z fanami do konfliktu sprzed paru lat Banana (Krzysztof Banasik - ten od waltorni jakby ktoś nie wiedział) z Kazikiem. Z tą różnicą, że teraz Kazik jest Bananem, a fani Kazikiem. Szkoda, że Pan Staszewski nie pamięta już jak my fani wstawiliśmy się za Nim, gdy dał swój słynny popis w katowickim Spodku, podczas pomarańczowej trasy w 2006r. Wybaczyliśmy, ba przyszliśmy na koncert w styczniu, którym Pan Kazimierz przepraszał nas, za który również kapustą posypać musieliśmy.
Mimo to na koncerty pewnie dalej będę chodził, ale to już nie będzie to samo, nie będzie prawdy w tym co popłynie ze sceny, ponieważ zza niej czuć będzie już przygotowywany kapuśniak czy bigos. Szkoda wielka jak niedźwiedzica na niebie, jednak w takiej sytuacji nie da się nic poradzić. Jeśli ktoś chce kontrolować więcej niż totalitarni przywódcy kilku państw, to ma wielki problem. Nie zdziwiłbym się gdyby to walczyla jakaś Doda czy inny Kupicha, korzystając w tym przypadku z darmowej promocji siebie, ale Pan na literkę K, którego słowa powtarzane po każdym koncercie przypomnę: "gdyby nie było Was, nie byłoby Nas". Apeluję do zdrowego rozsadku autora tych słów, aby na chwilkę się zatrzymał i pomyślał, czy dobrze zmienił kierunek.
Mimo to na koncerty pewnie dalej będę chodził, ale to już nie będzie to samo, nie będzie prawdy w tym co popłynie ze sceny, ponieważ zza niej czuć będzie już przygotowywany kapuśniak czy bigos. Szkoda wielka jak niedźwiedzica na niebie, jednak w takiej sytuacji nie da się nic poradzić. Jeśli ktoś chce kontrolować więcej niż totalitarni przywódcy kilku państw, to ma wielki problem. Nie zdziwiłbym się gdyby to walczyla jakaś Doda czy inny Kupicha, korzystając w tym przypadku z darmowej promocji siebie, ale Pan na literkę K, którego słowa powtarzane po każdym koncercie przypomnę: "gdyby nie było Was, nie byłoby Nas". Apeluję do zdrowego rozsadku autora tych słów, aby na chwilkę się zatrzymał i pomyślał, czy dobrze zmienił kierunek.
Na koniec zdjęcie i słowotwórczy cytat z piosenki zespołu Dżem - Wehikuł czasu
autor: Ryszard Riedel
pierwszy plakat i pierwszy bilet, które mam do tej pory
PS wolałem napisać autora, żeby żadna kancelaria mnie nie ścigała, chociaż to i tak pewnie za mało.
Dodatkowo, tyle razy użyłem słów "Kazimierz Staszewski" i "Kult" chronionych prawnie, że jutro o 6 rano w moje okienko na 100% zastuka ABW.
