środa, 30 listopada 2011

kaliber 44 i paktofonika



W sumie na samym temacie i wstawionym zdjęciu powinien zakończyć się ten wpis, ponieważ jeśli ktoś nie czuje i nie wie ocb to ja tego nie zmienię, ale niech stracę... i coś napiszę ;P.

Nigdy nie śniło mi się, aby kiedykolwiek zobaczyć na scenie dwa składy, które mocno zakorzeniły się w moje głowie. Jest ku temu wiele powodów. Dużą rolę odrywa tu fakt, że chłopaki pochodzą ze Śląska. Tworzą i tworzyli bardzo specyficzną muzykę ubraną w inteligentniejsze słowa i nuty niż reszta pseudo nawijaczy próbujących ich naśladować przez lata. Słowa utworów z płyt Kalibra i Paktofoniki odcisnęły trwałe ślady na moim mózgu i sercu. W zależności od sytuacji życiowej znajdowałem ukojenie w różnych utworach i ten fenomen trwa do dziś, co bardzo cieszy. Myślę, że duże znaczenie mojego sentymentu do tych dwóch ekip mają również czasy, w których tworzyli. Przyszło im zdobywać szczyty w najlepszym możliwym okresie. Dzięki temu, że nie było dobrobytu, internetu, a nastolatkom kasa nie wysypywała się na chodnik podczas wyciągania iphona z kieszeni. Byli prawdziwi, bo zwyczajni jak ludzie, którzy przychodzili na ich koncerty i słuchali ich muzyki. Oczywiście tak jak ja słuchali z kaset, z jamników, czasami z boom boxów (rarytas). O płytach CD się bardziej słyszało niż z nich słuchało :).

Do tej pory ludzi z k44 i pfk miałem okazję usłyszeć na żywo tylko w innych projektach lub na solowych występach. Teraz spełni się marzenie tak jak kiedyś spełniło się podobne z Depeche Mode ;). Myślę, że to będzie wielkie wydarzenie, z którego standardowo ze względu na ilość towarzyszących emocji będę pamiętał tylko urywki. Z początku miałem jechać tylko z bracikiem, ale dziś dostałem informację, że MegaClub zaatakujemy w większym imprezowym składzie. To będzie mój trzeci raz w tym klubie i patrząc na dwie poprzednie wizyty zapowiada się wybitny koncert. Po cichu liczę również na występy niezapowiedzianych gości związanych z k44 i pfk oraz na legendarne CIARY CIARY CIARY! :>

Kończąc tytułem piosenki "W moich kręgach" podsumuję aktualny świat, który mnie otacza oraz ludzików, którzy kiedyś nie odpuściliby takiego koncertu, a teraz ich nie będzie, bo tak.

Więcej na temat koncertu można przeczytać pod tym linkiem http://www.megaclub.pl/events,289,MAGIK_-_KONCERT_UPAMIETNIAJACY

Do zoba 26 grudnia w mega.

środa, 23 listopada 2011

góry #1 - zapomniane miejsce, które jest tak blisko

Pewnego piątkowego wieczoru podczas szurania sobie nóżką na parkiecie do głowy przyszedł pomysł na wyjazd w góry. Całkowicie bez celu i bez planu, po prostu w góry. Znalazło się kilku chętnych, jednak wypad zaplanowany na sobotni świt z wiadomych względów nie wypalił. Na szczęście udało ruszyć się z samego rana w niedzielę ;). W pięcioosobowym składzie (Martynka, Ola, Łukasz, Michał i ja) za cel obraliśmy sobie Halę Boraczą lub Wielką Raczę, decyzja miała zostać podjęta w drodze. Jednak nasz przewodnik górski (a nie drogowy ;P) w postaci Oli i jej gps w postaci Łukasza, pomylili drogi dzięki czemu dojechaliśmy do Sopotni Wielkiej :P. Cel określił się sam, a my mogliśmy rozpocząć wędrówkę niebieskim na Rysiankę :). Po mojej dłuuugiej nieobecności w górach, chłonąłem je wszystkimi zmysłami, ale i tak nie umiałem się nacieszyć. Szczyt zdobyliśmy migiem, więc aby pozostać dłużej na wysokości postołowaliśmy się w schronisku przy grzańcach i jedzeniu z plecaków ;). Po 2 godzinach trzeba było udać się w dół i zakończyć wspaniała niedzielę, która jak okaże się później nie będzie jedyną.

Rewelacyjnie było odciąć się od schematycznego życia a la Human Traffic i spędzić weekend w zupełnie inny, nietrywialny sposób. Duża w tym zasługa nowych trekingów, które w końcu pojawiły się na pokładzie i zastąpiły glany, służące mi wiernie od 2003r. Dobrze było przypomnieć sobie góry, które są tak blisko i naprawdę są lepsze niż każde morze, o czym niestety zapomniałem.

Nie ma sensu pisać więcej, bo kto by to czytał skoro lepiej popatrzeć na zdjęcia ;).  Jak widać pogoda 6 listopada przypominała pełnoprawne lato :D.


















poniedziałek, 14 listopada 2011

rezultat akcji z szalonymi jedynkami w tytule

Niestety nie udało mi się zamieścić zdjęć w niedzielę tak jak obiecywałem. Ciąg przyczynowo-skutkowy wywołany przez zlot fanów DM :) sprawił, że wyjazd w góry przełożyłem na kolejny dzień, co z kolei było przyczyną obsuwy w pokazaniu czym ludzie podzielili się ze światem :P. Dlatego nie przedłużając przechodzę do zdjęć.


"teraz już wiecie dzięki komu mieliście wolny piątek i komu za rok kupić z tej okazji piwo ;)" - marcin



"dream on, dream on..." - michał



"Moje stanowisko pracy, niestety nie idzie mi tak płynnie jak bym chciała" - ola



"prawie jak Jezus :P" - anika



"Awno mnie nie było więc braaamaa chłopcy bijajta!" - balbina



"Jak dobrze, że marzenia nic nie kosztują..." - iza



"Miechowicki las jesienią ze szlabanem, który ktoś zapomniał pomalować na barwy patriotyczne ;)" - pykman



"Mój kurwidołek dla mnie i moich trzech suczek" - maciek



"Cel :) dowiozłem siebie i alkohol :D, czekam na resztę i może rozpalę, taki będę miły :P" - nax



"Chillout na kacu" - oli



"Wczoraj było za ciemno. Pozdro! Grubi" - hugo



"Dnia 11.11.11 r. o godzinie 11:11 autobus linii 111 tuż przed odjazdem z Elzabu. Więcej jedynek kurwa, więcej!" - daniel



"Otwórzmy się na innych" - ada



@michał, sen o rzewnej balladzie i czterech akordach :).
@ola, nie idzie płynnie, bo pewnie minotaur schował się za netbooka i luzuje kabelki ;P.
@anika, prawie? myślę, że lepiej :>.
@balbin, ah balbin, dawno to Ty nie piłaś ;p. Nie dość, że mms dzień wcześniej przysłałaś, to te piękne literówki ;), 100% niezrozumienia mode: ON :D.
@iza, no nie wiem, jak widzę szyba z "kibla" pkp, a jazda nimi darmowa nie jest ;).
@pykman, że Miechowice za granicą leżą? W sumie można się zgodzić, skoro są za Rokitą ;p.
@maciek, widzę, że się działo w nocy, skoro nad ranem parkiet zerwany ;].
@nax, dzięki tej fotce, wiedziałem jak się do Was kierować z Baraniej ;).
@oli, ile to już dni spędzonych przy Battlefield 3? ;) i wcale mnie odpowiedź nie zdziwi :D.
@hugo, kolejny który w termin nie trafił, a jeszcze zamiast pochodzić po górach to pojeździł :),
@daniel, legendarne, licealne szalone jedynki, pewnie za nimi jeździłeś na bajku :P.
@ada, rozumiem, że te słowa padły z ust flaszki w kierunku żelków i innych zgromadzonych ;P

Widzę, że nawet szał jedynek nie był w stanie wygrać z pierwszą edycją akcji jeśli wziąć pod uwagę frekwencję. Jednak spontaniczność, świeżość i zaskoczenie mobilizują bardziej niż planowanie :P.

Dzięki wszystkim, którym się chciało.

czwartek, 10 listopada 2011

11.11.11.11.11.11

Są 3 szóstki, a więc może też być 6 jedenastek, byle tylko nie Polskiej Reprezentacji w piłkę kopaną ;). Tajemnicze jedenastki to nie kolejny teledysk Tomka Niecika ;p, a temat przewodni trzeciej odsłony projektu "mam telefon z aparatem, więc podzielę się ze światem" (poprzednie edycje można zobaczyć tutaj i tutaj).

Na taki przedziwny pomysł wpadł Oli i moim zdaniem trafił idealnie. Mam nadzieję, że tym razem nie zapomni zrobić zdjęcia i wysłać mmsa ;).

Akcja będzie przebiegać standardowo tj. robisz zdjęcie swoim telefonem i wysyłasz je do mnie w postaci mmsa dodając parę słów opisu od siebie. Nie ma wytycznych wobec tego co ma być na zdjęciu, a więc tematyka dowolna. Tym razem trzeba spełnić jeden warunek, zdjęcie musi być wykonane dnia 11.11.11r. o godzinie 11h:11min:11s. :) Nieźle co :D?

Wersja mniej hardocore'owa to tylko 3 jedenastki, czyli zrobienie zdjęcia 11 listopada 2011r., jednak wierze w Ciebie, postaraj się chociaż z tymi minutami :P.
Tym razem czekam na Twoje zdjęcia do końca soboty, ponieważ z uwagi na jutrzejszy zlot fanów Depeche Mode oraz sobotni wyryp w górach, do kompa zasiądę dopiero w niedzielę.

Pamiętaj, jutro 6 jedenastek!, które opowiedzą historię Twego życia i może mały epizod wyjdzie z ukrycia ;).

PS jeśli ktoś chętny na zlot fanów Depeche Mode lub wypad w góry ze mną i bracikiem to zapraszam, szczegóły w linkach poniżej: