Rybka wita po raz kolejny. Tym razem rejestrowała domówkę, którą opisałbym powiedzonkiem "when the cat's away the mice will play". Wersja angielska brzmi zdecydowanie lepiej niż polska ;p. PS na szczególną uwagę zasługuje parę włochatych mastershotów.
Witaj;)
OdpowiedzUsuńZdjęcia idealne dobrane. Impreza niezapomniana zresztą jak każda posiadówa z WAMI;) uwielbiam.
Czekam jednak z niecierpliwością na zdjęcia z sylwestra oczywista sprawa z tego drugiego na którym spedziłam więcej czasu:D
Pozdrwienia dla Wujka Dobra Rada i oczywiście dla Ciebie Marcinie.
Muaaa;)
"tym razem rejestrowała domówkę..." ? a to była kiedyś jakaś innego rodzaju, jakoś nie pamiętam, tak samo jak te wszystkie foty z fisha, są takie same ;p + słaby focus + ziarno. Mam urlop w piątek (wolałbym w poniedziałek jak zawsze ;p ), więc w końcu mogę na necie posiedzieć i posmarować gdzie się da :)
OdpowiedzUsuń