Po dłuuuugim okresie ciszy, po problemach z poprzednim pracodawcą, po walkach z papierkową administracją w końcu po upływie ponad miesiąca udało się wejść na szlak, na którym ponoć ścieżka prowadząca do drogi kariery (na szczęście nie na estradzie ;p). Jak to się mówi zostałem stworzony do wyższych celów, a nie do darmozjadztwa ;). Gdy ten wpis pojawi się online rozpocznie się pierwszy dzień, ale czy of the rest of my life? Tego nie wiem, jednak jak imprezowiczki z inwazji mocy, mam nadzieję na przyszłość tu albo tam :P.
Przez następne 3 miesiące będę sobie wchodził po tej drabince na pięterko ;).


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz