Po ciężkich tygodniach igrowym i juwenaliowym nastąpiło podsumowanie. Jest tylko jedno miejsce, gdzie można było tego dokonać... Brama. Dotarłem tam po 2:00 w nocy z koncertu Kultu, który grał na juwenaliach w Katowicach. Stare czasy powróciły, a tym samym ja sasasa ;). Znów mogłem stanąć za barem i zabujać tym miejscem. Miło było zobaczyć rozweselone twarze ludzi, z którymi dawno się nie imprezowało. Najlepszą częścią była walka na półlitrowe szklanki z wodą ;p, a później tańczenie w tej wodzie :P. Skończyliśmy chwilę po 10:00. Nie wiem skąd biorą się siły na takie rzeczy, ale cieszy mnie to, że się biorą ;).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz