...one nigdy już nie wrócą.
Specyficzne miejsce, przez wielu nazywane różnie. Wywołujące skrajne emocje i przywołujące kontrastujące wspomnienia i luki w pamięci. Pamiętna impreza, gdy jeszcze stało się po tej "niewłaściwej" stronie baru. 16-sta godzina na nogach, a końca nie było widać. Ten kto choć raz miał możliwość uczestniczyć, wie o czym mówię, ten kto nie i tak nie zrozumie ;). Najgorsze i tak zawsze było i będzie słońce nie pozwalające zapomnieć o mijających godzinach. Ale co tam wschód i nowy dzień, przecież "jutro jest wtedy, gdy się obudzimy". Może to głupie, ale pozwalało w jakiś niewytłumaczalny sposób funkcjonować poprawnie.

Rany, gdy przeczytałem tytuł tego posta pomyślałem, że będziesz pisał o podstawówce lub co najmniej o czasach LO. A tu Twoje barmanowanie.Tak, tak czas ostatnio przyśpieszył dla rocznika 1984, ale same czasy, o których piszesz nie są aż tak odległe i chyba zostały dobrze zakonserwowane w pamięci. Wyobrażam sobie jednak, że może być Ci tęskno do takich przeżyć. A czasy zwykle mają to do siebie, że nie wracają, a my i tak bawimy się dalej! I może słońce dawało popalić, ale dzięki niemu powstało, jaki widzę, wiele ciekawych zdjęć. Dwa THE BEST to trzecie i czwarte od góry. Houk!
OdpowiedzUsuńoh o czasach LO nie ma co pisac, tylko mala, nieliczna grupka pozostala w niezmienionej formie czyt. nie zalozyla sobie gpsa na palec i nie zmienila sie na potrzeby drugiej osoby :P. Mysle, ze dla nas czas nie przyspieszyl, po prostu inni robia zbiorowe falstarty, a ze jest ich wiekszosc, to na ich tle wygladamy gorzej :).
OdpowiedzUsuńTeskno na pewno, ale badziej do klimatu tego miejsca (ktorego imho juz nie ma) niz do wskoczenia za bar, czego mam nadzieje, juz nigdy nie zrobie ;P. Jestem stworzony do wyzszych celow ;).
Zdjecia mocno sentymentalne, zwlaszcza dla osob, ktore witaly tam dzien :). Zdjecie z krowa i dzwonkiem tez ma duzy ladunek wspomnien :>. Fakt 3 i 4 daja rade.