niedziela, 27 marca 2011

noc, a nocą gdy nie śpie...

...odpalam kłaka i gram do 5 ;p.
Postanowiłem, że przed włączeniem gry coś skrobnę.

Jak powiedział kiedyś pewien Fokus: "wszystko i nic ulegnie zmianie". Tak też się stało.
Swoją przygodę z quakiem zacząłem jako mały bajtel od quake'a 1. Później był jeszcze dodatek, dalej quake 2 i quake 3 arena, które moje monitory wyświetlały przez wiele godzin. Odpuściłem sobie zagłębianie się w quake'a 4, po pierwsze z uwagi na braki sprzętowe, a po drugie i tak na serio z uwagi na krok w złą stronę jakiego dokonali twórcy gry. Zatrzymałem się na q3 i z nim spędziłem najwięcej czasu. Był jakiś klan, były zabawy z configami, pojedynki z kumplami i starcia z Rokitnicą ;). W q3 gram w sumie do teraz, z większymi i mniejszymi przerwami. Jednak są to pojedynki z botem o skillu 100, a nie z ludziem.

Jakiś czas temu okazało się, że scena q3 zanika, wszelkie mody, a nawet udostępnienie silnika gry nie pomogły, chociaż zrobiły wiele dobrego. Podjęto próbę ratowania gry za pomocą kolejnej wersji quake live. Nie był już potrzebny cd-key i żadne wielkie umiejętności, aby gra pojawiła się na naszym komputerze. Gra ściąga się przez przeglądarkę na nasz dysk, od razu mamy wszystko co potrzeba i nie ma mowy o brakujących uaktualnieniach czy mapkach. Odpalamy przeglądarkę (ie lub ff, na operze nie można), zakładamy konto (10sek roboty) i możemy zacząć grać.

Długo byłem sceptycznie nastawiony do tej wersji, sam nie wiem dlaczego. Jednak parę dni temu Kasia namówiła mnie, abyśmy zagrali sobie w kłejka lajf ;P. Po krótkim oporowaniu zgodziłem się i przepadłem. Od tego momentu gram praktycznie codziennie, a raczej co noc :). Stworzyłem swój config na nowo i wieczorami, gdy nie śpię, jem kolację, robię sobie herbe, załatwiam fizjologię i zasiadam!! Miło, scena znów żyje, quake live wygląda praktycznie tak samo jak quake 3 arena i jest z kim pograć na necie. Moja randka z quakiem trwa już od 1999r. i końca nie widać :>.

Na koniec parę screenów z gry.

quake 3 arena 




quake live




historyczna wygrana centrum vs dzielnice ;)
mecz rozegrany w nieistniejącej już kafejce internetowej Wirtualny Świat.

2 komentarze:

  1. Biorąc pod uwagę co napisałeś w poście powitalnym, Twój pierwszy "prawdziwy" post nieco mnie zaskoczył :) Miało być o życiu, a jest o Quaku :) Ale zaraz sobie pomyślałem, że komputery stały się tak integralną częścią życia, więc tak na prawdę nie uciekłeś od tematu. A zresztą jak o wszystkim to o wszystkim! O samym kwaku arenie za wiele do powiedzenia nie mam, bo gdy grałem byłem, między innymi przez Ciebie, nieźle łojonym więc mój zapał szybko się ulotnił :) Ale o Q live usłyszałem dopiero teraz (a więc blog się przydał ;)) i coś czuję, że zerknę z czym to się je. Powodzenia przy karmieniu blogasa!

    OdpowiedzUsuń
  2. bo kłaki to zycie ;) hehehe
    koniecznie sprawdz tego live'a

    praktycznie codziennie sobie szpilne chociaz raz ;)

    OdpowiedzUsuń